niedziela, 7 października 2012

Tematyczne pomieszanie

Witajcie po długiej przerwie.

Dzisiaj będzie taka zbieranina tematyczna, trochę o szyciu, trochę o zakupach, trochę o zabawie.
Wrześniowego szycia trochę się nazbierało, nie będę was męczyła wszystkimi zdjęciami, ale trochę tego będzie :-) Na pierwszy ogień idą torebki. Torebka z tych mniejszych, na ramię, zapina na zamek, bardzo zgrabna. Modny w tym sezonie bordowy kolor w połączeniu z popielem, dodatkowego uroku dodaje stębnówka w kolorze popielatym.


 


Dół torby wymodelowany zaszewkami.


W środku bawełniana podszewka w prążek.

Tutaj wersja w innym kolorze zdjęcia trochę inaczej zrobione i torba może wydawać się trochę inna, ale to identyczny krój.



Model torby, który juz prezentowałam, tym razem z rożnymi wersjami kratki na klapie.




To zdjęcie jakoś dziwnie wyszło, ta torba jest prosta, a na zdjęciu wyglada na krzywulca. Trzeba będzie poczekać na lepsza pogodę i wtedy powtórzyć sesję :-)

Szyłam jeszcze inne modele toreb, ale to może w nastepnym poście. Teraz  zaprezentuję Wam fartuszki kuchenne. Wersja dla dzieci i dorosłych. Fartuszki uszyte z lnu lub bawełny. Bardzo lubię naturalne tkaniny, len uwielbiam i kompletnie nie przeszkadza mi to, że się gniecie.



 Wersja dla dzieci.


Wersja dla dzieci w czasie produkcji. Tkaniny w motywy kuchenno -słodkościowe uwielbiam i zawsze jak zamawiam to mam problem z decyzją, które wybrać.


Rozmiar dla dorosłych.

Pomysł na wykorzystanie wąskich pasków tkaniny z jakimś fajnym motywem.

Zakładki do książek.




Moja szafa z tkaninami jest pełna, ale nie przeszkadza mi to  w kupowaniu kolejnych. Hmmm, tak juz mam, lubię mieć wybór. Kiedy szyję torebkę i dobieram kolejno takaniny i podszewkę to komfort z posiadania pełnej szafy jest nieoceniony :-)
Następny etap to dobieranie nici. I tu właśnie o zakupach. Udało mi się ostatnio uzupełnić kolorystykę nici. Poniżej moja kolekcja, bez dużych szpulek, bo mam je pochowane w róznych miejscach. Wypełnienie dwóch dolnych pudełek to moje ostatnie zakupy. Pięknie to wygląda, też tak myślicie?


Podczas remontu pokoju moich chłopaków zrobiłam czystkę w zabawkach, pozbyłam się dużej ilości. Sporo jeszcze  zostało, ale okazuje się, że kawałek kartonu może być najlepszą zabawką i służyć przez długi czas. Poza tym można jeszcze przerabiać taką zabawkę na różne sposoby :-) Po rozpakowaniu szuflady został karton i powstała z niego mata z parkingami, ulicami, sklepami. Przez jakiś czas na macie były  garaże wykonane z papieru, ale się poniszczyły, a mata wykonana przez starszego dla młodszego jest ciągle w użyciu. Jest na topie juz miesiąc, a to długo, jak na nową zabawkę.


Szczęśliwy posiadacz nowej zabawki.



Jakiś czas temu  z kilku kartonów powstał domek, takie spore M-3  :-))). Bartek  miał wielką frajdę. Polecam kartony do zabawy!!!
Mam nadzieję, że ten tematyczny misz-masz Was nie zmęczył i dotrwaliście do końca. Bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze. Zachęcam kolejne osoby do obserwowania mojego bloga.

Pozdrawiam serdecznie,
balik.

5 komentarzy:

  1. Ojej, ojej. Ile różności! Torebki cudne! Ale najbardziej urzekły mnie te z długimi paskami. No prawdziwe cudeńka, idealnie pasowałyby mi na jesień:)
    Powodzenia w szyciu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mata kartonowa świetna :-) Domi też cały czas coś robi z kartonu, mnóstwo fajnych rzeczy z książek, które dostała na urodziny. Dzisiaj produkuje garaż dla Maksiowych autek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne torby,byłabym w wielkiej rozterce,która wybrać?każda ładna i jedna ładniejsza od drugiej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Wam bardzo za miłe słowa :-)

    OdpowiedzUsuń